Tell me you love, tell me you want
say it's just me, forever me
that you only want me ...
say it is true, say it is so
say it's just me, forever me
that you only want me
say that you Love Me ...
And I will be yours forever, I will not be afraid anymore.
- Masz rację ... już się nie boję !
Moja miłość do ciebie płynie, a moje hormony szaleją,
Kiedy czekam, aby cię znowu zobaczyć, te myśli są tak niesamowite.
Z tymi pięknymi oczami, słodkimi ustami i ciałem tak seksownym,
Nie ma wątpliwości, że ta pościel stanie się bałaganem.
Widzę, jak przesuwam mój język, z twojego ogrodu na twoją szyję,
Możemy to zrobić wszędzie, w łóżku, na podłodze, może nawet na tarasie.
Mam trochę wyobraźni i czasami mogę być dziwakiem,
I gwarantuję, że kiedy skończę, twoje nogi będą słabe.
Pocieram i ssę twoje sutki, jednocześnie pieszcząc twój łechtaczkę,
Przyjemność jest tak nie do zniesienia, że muszę ją trochę zwolnić.
Kładę twoje nogi na moich ramionach i powoli wchodzę w ciebie,
Kiedy patrzę ci w oczy, mówiąc, że jesteś moją jedną i jedyną.
Wbijam się coraz szybciej, słuchając dźwięku twoich jęków,
wchodzę głębiej i głębiej, aż poczujesz to w kościach.
Przechodzę do pozycji na pieska i chwytam cię za tyłek.
Potem wchodzę z powrotem, a ty mówisz: „Proszę, nie przestawaj, kochanie”.
Mijamy godziny, aż mówisz, że cię boli .
Mówię: „Czekaj, kochanie, jeszcze trochę mi zostało”.
Kładę cię na plecach i przykładam język do łechtaczki.
Kontynuuję ssanie i lizanie, aż wytrysnę z niej orgazm.
Wśród kobiet chodziło powiedzenie, że mały mężczyzna...
Jak ma duży rozmiar przyrodzenia - to nosi duże buty.
Wybrała się pewna dama na miasto za poszukiwaniem małego faceta o dużym rozmiarze butów.
Trafiła - miała szczęście, zaprosiła go na obiad i kolacje, a potem do siebie na wspólną noc.
Rano wyjęła pieniądze z portmonetki i mu wręczyła.
Gość zaskoczony z takiego obrotu sprawy rzekł:
- zaprosiłaś mnie na obiad i na kolacje
- potem do siebie na wspólną noc i jeszcze mi płacisz?
Na wajnie sluczajno poslie razluki
Schodiatsa darogi kak w porzatjach ruki
Niet u nas w zapasie darze dnia dlia wstrieci
Sluczajnoje śiastje, sluczajnyj i wieczier
Tam wdali gdie sosny w solniecznoj priarze
Rudyj rzdiot swidanja polnym ekiparzem
A mieczty diewiczji nie wsiegda izwestny
Czietyrie tankista, adna niewiesta
Pa sliedam atyśiut w dymnych zakatach
Slawnyje tankisty, smielyje riebiata
Na apuszkach wytkal pautinu wieczier
Kukuszka śitaet szagi da wstrieci